Drodzy Czytelnicy!
Na naszej stronie zamieszczamy teksty różnych autorów, tak „z pierwszej ręki” jak i przedruki, traktujące o najistotniejszych problemach Polski i świata. Kluczem doboru publikowanych treści, nie jest zgodność poglądów Autorów publikacji z poglądami USOPAŁ, lecz decyduje imperatyw ważności tematu. Poglądy prezentowane przez Autorów tekstów, nie zawsze podzielamy. Uznając jednak, że wszelka wymiana poglądów i wiedzy, jest pożyteczna dla życia publicznego - prezentujemy nawet kontrowersyjne opinie, pozostawiając naszym czytelnikom ich osąd - USOPAŁ.
Home Publicystyka Opozycja czy wróg wewnętrzny?

Opozycja czy wróg wewnętrzny?

F01

            Powiem szczerze, że chociaż nie mam już 12 lat i kręconych loczków przecieram oczy nie tyle ze zdumienia, co z przerażenia i obrzydzenia. Osobiście bardzo współczuję 21-latkowi i jego rodzinie, że znalazł się w złym miejscu i o złej godzinie, ale przecież nie ulega wątpliwości, że chłopak próbując skrętu w lewo wjechał w konwój rządowych samochodów. Tego faktu nie zmieni stado mecenasów Pociejów, bo nie da się zakłamać faktu, że wiozący premier Beatę Szydło konwój był prawidłowo oznakowany i używał także sygnalizacji dźwiękowej.  Oczywiście można dyskutować o niepokojąco dużej częstotliwości wypadków z udziałem BOR-u. Można dywagować czy lepiej było uderzyć w drzewo czy staranować seicento. Można dzielić każdy włos na czworo, ale trzeba ciągle pamiętać, że ten nieszczęsny młody kierowca nie jest ofiarą, lecz sprawcą. To totalitarna opozycja chce go na siłę przedstawić jako Bogu ducha winnego obywatela cierpiącego w zderzeniu z państwem PiS. Schetyna mówi o ograniczeniu wolności obywatelskiej podejrzanego o sprawstwo wypadku, ale nie jest już wstanie wykrztusić z siebie, w którym miejscu ta jego wolność została ograniczona. Bardzo chciałbym się też dowiedzieć, czy Platforma Obywatelska, która podejrzanemu o sprawstwo wypadku załatwiła szybko adwokata postąpiła podobnie wobec choć jednej z 20 tys. osób poszkodowanych w aferze Amber Gold? Czy załatwiła adwokata poturbowanej piosenkarce Natalii Arnal i jej dziecku, którzy ucierpieli w zderzeniu z limuzyną, którą borowcy wieźli prezydenta Komorowskiego? Młodego kierowcę Sebastiana K., w którym zakochała się opozycja czeka kolejny szok. Raczej wcześniej niż później przekona się jak kruche było to uczucie i jak instrumentalnie ostał potraktowany. 

Oglądałem konferencje prasową krakowskiej prokuratury i przysłuchiwałem się zadawanym przez dziennikarzy pytaniom. Zezwięrzęcenie, do jakiego doprowadziła obóz III RP nienawiść spowodowało całkowity zanik człowieczeństwa i empatii. Okazuje się, że całe współczucie nie jest kierowane w stronę ludzi poszkodowanych, lecz w stronę winnego, a w najlepszym wypadku, ewidentnie współwinnego. Z tej całej narracji i nikczemnej próby politycznego wykorzystania tragedii wyłania się pewne niespełnione przez tą polityczną i dziennikarską psiarnię marzenie. Jakże to wspaniale by było gdyby ktoś zginął. Obojętnie kto. Gdyby śmierć poniósł młody kierowca seicento to odsunięta od koryta tłuszcza miałaby męczennika oraz ofiarę pisowskiego reżimu, którego podobiznę można by nosić na sztandarach podczas manifestacji KOD-u. Gdyby śmierć poniosła Beata Szydło to mieliby bohatera, który wprowadził zamęt w obozie rządzącym i usunął teflonową szefową rządu, której nie imały się żadne pomyje i gnojówka, którą ta lewacka hołota kocha wylewać na obóz rządzący. Premier Szydło przeżyła, więc internetowa dzicz urządziła zbiórkę na seicento dla dzielnego sprawcy. Gdyby zginęła pewnie fundnęliby mu spiżowy pomnik i uczynili nowym liderem KOD-u. 

Niestety, skoro nie ma upragnionego trupa to trzeba jakoś się z tym pogodzić i grać tym, co jest. W Radiu Tok Fm gość Dominiki Wielowieyskiej, Waldemar Kuczyński mówi: Ze względu na całe okoliczności, które pokazują, że rząd PiS jest rządem chaosu, ta sprawa powinna być absolutnie do końca wykorzystana przez wszystkie siły antypisowskie! W mediach niepisowskich, w sieci politycznej, do końca powinna zostać rozegrana - przeciwko nim!  Dziadek Waldek wie co mówi, bo niczym polityczna hiena uwielbiająca babrać się w cudzej krwi i nieszczęściu był jednym z pierwszych, który powielał rosyjskie kłamstwa o przyczynach tragedii smoleńskiej. W programie Tomasza Lisa twierdził: Załamał się formalny system dowodzenia statkiem powietrznym. Dowódcą statku został prezydent Lech Kaczyński, a dowódcą operacyjnym gen. Błasik. Aż dziwię się, że niemal po siedmiu latach od tragedii nikt jeszcze Kuczyńskiemu za te słowa nie napluł prosto w zakłamaną gębę. Ciekawy jestem dlaczego dziadzio Waldek milczał gdy w zetknięciu z państwem PO-PSL ucierpiała wspomniana wyżej piosenkarka i jej dziecko?

To nie od dziś Kuczyński jak diabeł święconej wody boi się odzyskania Polski przez Polaków. Nie od dziś walczy o utrzymanie władzy przez magdalenkowych zdrajców i geszefciarzy. W 2010 roku tak pisał w „Rzeczpospolitej”: Jestem Polakiem, ale boję się różnych przebudzeń narodu właśnie dlatego, że więź narodowa potrafi się zamieniać w takiego wojowniczego potwora. […] Naród, narodowe emocje właściwie nie są potrzebne w czasach pokoju, w nich potrzebne jest społeczeństwo złożone z milionów jednostek i tysięcy grup, a nie ogromny monolit zjednoczony zagrożeniem lub agresją. Niestety, więź narodowa źle znosi uśpienie i prędzej czy później w takich czasach bez wrogów pojawiają się siły społeczne dążące do przebudzenia i do wydźwignięcia na sztandar idei narodowej. Kuczyński się rozkręcał i w dalszej części artykułu poleciał już na całego Michnikiem pisząc: Groźne bakcyle na początku mogą wyglądać nawet sympatycznie, jak chłopiec z Hitlerjugend śpiewający słodką piosneczkę w filmie "Kabaret" czy dzieci przebierane za powstańców. 

Ileż w tych słowach hipokryzji i prymitywnej obłudy, człowieka, który żongluje hitlerowskimi analogiami, a sam niczym lokaj Hitlera biega z zapalona pochodnią w łapie szukając jakiegoś polskiego Reichstagu, którego podpalenie pozwoliłoby odzyskać władzę jego kolesiom. Jak stado posokowców Kuczyński i spółka czeka tylko by tropić i dopaść ranioną wcześniej pisowską zwierzynę.

Dziadek Waldek to stary cwaniak. Kiedy dostrzegał patriotyczne wzmożenie młodego pokolenia i wizja utraty władzy zaczęła zaglądać w oczy koalicji PO-PSL oraz Michnikowi i spółce próbował określić warunki, na jakich okrągłostołowi zdrajcy gotowi są zaakceptować rządy PiS-u. Na przełomie 2014/2015 roku pisał w „Gazecie Wyborczej”: Najważniejsze jednak, że za PiS stoi wielu Polaków - takich samych obywateli jak ja, którzy mają takie same jak ja prawa do wspólnej ojczyzny i wspólnego państwa. I właśnie chodzi o stosunek do tego państwa, do III Rzeczpospolitej niepodległej i demokratycznej. Nie jest idealna, wiele w niej do zmiany i poprawienia. To wszystko jest do dyskusji i do normalnego sporu. Dalej Kuczyński przedstawia te warunki brzegowe, na jakich sitwa symbolizowana przez duet Kiszczak- Michnik łaskawie wyraziłaby zgodę na rządy PiS-u: Ale aby to było możliwe, musi istnieć płaszczyzna uznawana, respektowana przez wszystkie strony. Tą płaszczyzną musi być uznanie istniejącego państwa polskiego, jego pełnej prawomocności.  

1. Odejścia od zamiaru burzenia III Rzeczpospolitej i budowania na jej miejscu innego państwa…
2. Odejścia od zamiarów odsuwania z życia publicznego przy użyciu narzędzi władzy tzw. elit, czyli dowolnie wybranych ludzi i środowisk uważanych za twórców i obrońców owej III RP…
3. Porzucenia sugestii o rzekomym udziale władz polskich w mającym mieć miejsce zamachu na samolot prezydencki 10 kwietnia 2010 r….

To był ewidentny szantaż mówiący wprost, że: Jeżeli zaczniecie dobierać się nam do tyłka, rozmontowywać okrągły stół oraz karać zdrajców złodziei i zbrodniarzy to my użyjemy wszelkich środków i zagranicznych wpływów, żeby wasze rządy obalić bez oglądania się na to, iż pochodzą z legalnych demokratycznych wyborów. Pamiętajmy jednak, że od tragedii smoleńskiej do dzisiaj Kuczyńskim i spółką mimo demonstrowanej wojowniczości kieruje już tylko strach. Dziadek Waldemar od zarania III RP maczał swoje brudne paluchy w tak zwanej transformacji ustrojowej. Był przecież szefem doradców premiera Tadeusza Mazowieckiego, a w 1990 roku to on stając na czele Ministerstwa Przekształceń Własnościowych uruchomił proces tak zwanej prywatyzacji. Finałem tego procesu było pozbawienie Polaków narodowego majątku i likwidacja przemysłu. 

To dlatego Kuczyński tak histerycznie nawołuje dzisiaj do wykorzystywania wypadku rządowej kolumny przeciwko PiS-owi. Ta zwyrodniała hołota nie cofnie się przed żadnym świństwem i niegodziwością by atakować polskie władze. Kuczyński widzi, że warunki brzegowe, które ponad dwa lata temu sformułował zostały przez Jarosława Kaczyńskiego wrzucone do kosza i to bez czytania. Obóz III RP coraz bardziej przypomina miotające się w klatkach norki wyczuwające sezonowy ubój. Dla nich jedyną wartością jest pełne koryto i gwarantowana bezkarność, a nie wolne państwo polskie. Jeżeli sami nie rządzą to i Polskę gotowi są oddać obcym w pacht za odpowiednią ilość srebrników. Wewnętrzny wróg Polski zdjął w 2005 roku maskę i po przeszło dziesięciu latach tylko kompletny ślepiec może tego nie dostrzegać.

Autor: Mirosław Kokoszkiewicz

 

Spanish


Wersja hiszpańska

Nasze teksty

Prev Next

GORSZA DLA POLSKI RELOKACJA UCHODŹCÓW NI…

F34  Dla Polski z całą pewnością byłaby gorsza zgodna na relokację uchodźców niż kary zapowiadane przez Unię Europejską – ocenił w środę minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak.             Błaszczak pytany...

Administrator - avatar Administrator 18 Maj 2017 Hits:79 Publicystyka

Read more

BEZPIECZEŃSTWO I ZDROWIE OBYWATELI SĄ PR…

F33  Bezpieczeństwo i zdrowie obywateli są priorytetem rządu – powiedziała premier Beata Szydło w szpitalu wojskowym w Warszawie. Szefowa rządu wzięła udział w otwarciu zmodernizowanej Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych.             Jesteśmy...

Administrator - avatar Administrator 18 Maj 2017 Hits:77 Publicystyka

Read more