Drodzy Czytelnicy!
Na naszej stronie zamieszczamy teksty różnych autorów, tak „z pierwszej ręki” jak i przedruki, traktujące o najistotniejszych problemach Polski i świata. Kluczem doboru publikowanych treści, nie jest zgodność poglądów Autorów publikacji z poglądami USOPAŁ, lecz decyduje imperatyw ważności tematu. Poglądy prezentowane przez Autorów tekstów, nie zawsze podzielamy. Uznając jednak, że wszelka wymiana poglądów i wiedzy, jest pożyteczna dla życia publicznego - prezentujemy nawet kontrowersyjne opinie, pozostawiając naszym czytelnikom ich osąd - USOPAŁ.
Home Publicystyka Dramat Polaków w Wenezueli

Dramat Polaków w Wenezueli

F28

Foto: Justyna Ewa Zuń-Dalloul, Ewa Czachorowska

W Wenezueli ogłoszono dyktaturę. Socjalistyczny Prezydent Nicolás Maduro unieważnił  Parlament, a sobie przyznał wszelkie możliwe prawa – te słowa były aktualne tylko przez kilka dni. W nocy z soboty na niedzielę 1 kwietnia wymógł anulowanie wcześniejszych postanowień. Długo zastanawialiśmy się, czy to nie Prima Aprilis. Wenezuelska polityka od ponad dwóch lat przypomina cyrk, czy raczej kabaret. Niestety towarzyszą temu inne, realne problemy zwykłych ludzi. Głód, bieda, hiperinflacja, najwyższa na świecie liczba morderstw w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, oddziały szpitalne, gdzie noworodki są trzymane w kartonach... Właśnie dlatego postanowiliśmy pomagać.

Jak podają media - z badań Katolickiego Uniwersytetu im. Andrésa Bello i Uniwersytetu  im. Simona Bolivara wynika, że aż 75% Wenezuelczyków w ciągu 2016 r. schudło średnio po 8,7 kg. Najubożsi stracili na wadze nawet po 10 kg.

            Z raportu wynika też, że większość mieszkańców nie stać na to, żeby spożywać 2 tys. kalorii dziennie, 93% Wenezuelczyków nie ma pieniędzy na pokrycie podstawowych potrzeb żywnościowych, 32% je tylko dwa posiłki dziennie, a 22% rezygnuje ze śniadania. Ludzie zaczęli zastępować mięso warzywami bulwiastymi, np. ziemniakami. Co dziesiąte wenezuelskie dziecko nie chodzi do szkoły z powodu niedożywienia. 30% opuszcza zajęcia bo nie ma wody w domu lub w kampusach.

            Według UNODC (Biura Narodów Zjednoczonych ds. narkotyków i przestępczości) w ubiegłym roku Wenezuela pod względem liczby mordów zdeklasowała cały świat, nawet przodujące dotąd w statystykach Honduras i Salwador. Obecnie plasuje się na niechlubnej pierwszej pozycji ze wskaźnikiem 93 zabitych na 100 tysięcy mieszkańców (dla porównania: w Polsce wskaźnik ten wynosi 0,8). Tyle o ogólnej sytuacji w kraju za oceanem. O tym, jakie koleje losu rzuciły naszych krajan do tak odległego miejsca jak Wenezuela, jaka jest ich sytuacja, o czym marzą, opowie dziennikarka i tłumaczka, prezes Stowarzyszenia Polaków w Wenezueli, Justyna Zuń-Dalloul.

            Pani Justyno, dla mieszkańcow Polski Wenezuela jest krajem, nie da się ukryć, egzotycznym. Skąd się tam wzięli Polacy, gdzie są ich główne skupiska?

            Polonia wenezuelska jest nieliczna. Świadczy o tym ilość paszportów wydanych przez konsulat - około 4 tysięcy. Polacy dotarli do tego kraju przede wszystkim po II wojnie światowej, w latach 1947-48. Byli to głównie ludzie wywiezieni przez Niemców na roboty, którzy po pobycie w obozach przejściowych skorzystali z oferty osiedlenia się w Wenezueli. Część osób przyjechała również z Anglii, po rozwiązaniu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

            Oprócz wspomnianych osób mamy także rodziny polonijne powstałe na skutek zawarcia małżeństw z obywatelami wenezuelskimi. W ostatnich latach jakakolwiek polska emigracja właściwie ustała.

Czy nasza pomoc powinna być zatem skierowana do całości Polonii, czy do jakiejś konkretnej grupy?

            Gdyby udało się pomóc wszystkim, z którymi mamy kontakt, byłoby to wspaniałe, ponieważ sytuacja w tym kraju jest tragiczna. Niestety, tego typu pomoc wymaga zaangażowania polskiego państwa, które jak do tej pory nie zainteresowało się naszym losem przynajmniej tak, jak losem Polaków z Litwy, Białorusi, czy Rosji.

Tym bardziej więc jesteśmy wdzięczni za oddolne inicjatywy, takie jak wasza. Każda paczka, którą otrzymujemy dzielona jest między najbardziej potrzebujących, a brakuje nam wszystkiego, mąki, kaszy, konserw, nawet zwykłych kobiecych środków higienicznych. Mąka i kasza jednak źle znoszą transport.

Otwarcie każdej przesyłki jest dla nas niezwykłą radością, ponieważ wiemy, że jest to dar serca od zwykłych ludzi w Polsce, zakupiony dzięki ich datkom. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni wszystkim, którzy decydują się nam pomóc. Dary kierowane są przede wszystkim dla osób w podeszłym wieku, osób samotnych, będących w tragicznej sytuacji życiowej ze względu na braki na rynku oraz galopującą inflację. Przykładem niech będzie sytuacja, w której za emeryturę można kupić dwa lody. Zresztą... lodów też prawie nie ma.

            Dlaczego zatem w sytuacji, gdy jakiekolwiek „rzucenie” towaru do sklepu powoduje kilometrowe kolejki albo co gorsza rabunki sklepów, rząd wenezuelski nie zdecyduje się na przyjęcie pomocy humanitarnej?

            O to należałoby zapytać wprost rządowych oficjeli oraz sprawujacego władze Nicolasa Maduro Przyjęcie pomocy humanitarnej oznaczałoby przyznanie się do porażki i przyznanie, że sytuacja w kraju jest zła. To, że każdy to widzi, to jedna sprawa, przyznać się jednak – zupełnie inna. Oficjalnie powiedziano, że pomoc żywnościowa i medyczna jest zabroniona, docierają do nas jedynie małe paczki oraz to, co uda się dowieźć. Sytuacji w Wenezueli nie można porównywać nawet ze stanem wojennym w Polsce. Jest znacznie, znacznie gorzej.Wprawdzie kilkanaście dni temu wenezuelski prezydent zwrócił się oficjalnie do ONZ o pomoc w celu rozwiązania tej tragicznej sytuacji z lekami w Wenezueli. A to już promyk nadziei, bo jeszcze niedawno oficjalnie odrzucil pomoc Caritasu twierdzac, że Wenezuela ani żywności, ani leków nie potrzebuje.

            Czy w tej sytuacji nie myślicie o powrocie do Polski? Być może jest to jakieś wyjście, wiem że również w Wenezueli kultywujecie polskie tradycje, przygotowujecie swoim sposobem opłatki, obchodzicie polskie święta, dzieci dumnie się prezentują w naszych strojach ludowych...

To jest trudne... Tym bardziej, że żadna z ekip rządzących przez 25 lat w Polsce nie wypracowała najmniejszego programu pomocowego na rozpoczęcie od nowa życia w rodzinnym kraju dla Polaków chcących uciekać z krajów zagrożonych wojną i wszelkiego rodzaju kryzysem humanitarnym. No, może tylko Polacy z tzw. Wschodu nie maja powodu do narzekania...

W tej chwili w Polsce na pomoc moga liczyć nawet rdzenni Wenezuelczycy, bo nie sa polskimi obywatelami, ale nie Polacy. To absurd. Trudno jest wracać do Polski osobom starszym , a zarazem samotnym. Tak samo jak samotnym matkom czy też osobom będącym tu na rencie inwalidzkiej. Z powodów wyżej opisanych, czyli braku jakiegokolwiek programu pomocowego dla Polaków uciekających do swojego własnego kraju. W lepszej sytuacji jest jakikolwiek cudzoziemiec, podajacy sie za uchodźcę...

            Myślę, że choć w małym stopniu udało mi się przybliżyć powody i cel prowadzonej przez nas akcji pomocy Polakom w Wenezueli. To, co będzie potrzebne w pierwszej kolejności, to leki, witaminy, środki przeciwbólowe, mleko w proszku, zupy w proszku, konserwy, czekolady i inne artykuły spożywcze, jak również pieniądze na zorganizowanie wysyłki (koszt wysłania 3kg paczki to 140 zł).

Przypominamy dane Społecznego Komitetu ds. Pomocy Polakom w Wenezueli:

- poszukujemy lekarzy i przedstawicieli farmaceutycznych, którzy pomogą zorganizować potrzebne leki;

- poszukujemy osób, które wybierają się do Wenezueli;

- zbieramy żywność z długim terminem ważności (w pierwszej kolejności: konserwy, czekolada, kawa, herbata, suplementy diety);

- zbieramy środki higieniczne i opatrunkowe (podpaski, maszynki do golenia, mydła), jak również bielizną osobistą, skarpetki, piżamy (dla dzieci i osób w podeszłym wieku);

- zbieramy gotówkę (po publikacji danych na Portalu Zbiórek Publicznych także na numer konta 88 2490 0005 0000 4000 4283 7440 - koniecznie z dopiskiem POMOC DLA POLAKÓW – WENEZUELA);

  Kontakt z Komitetem: email – Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. telefon; 661 287 165

 

Spanish


Wersja hiszpańska

Nasze teksty

Prev Next

Potomkowie Domeyki w Wieliczce

F52 W 1885 roku Ignacy Domeyko w czasie swojej podróży po Europie i Polsce, zwiedził wielicką kopalnię soli. W tym roku śladami tej podróży wyruszyli jego krewni, którzy Wieliczkę zwiedzali 11...

Administrator - avatar Administrator 18 Sie 2017 Hits:48 Publicystyka

Read more

Prezydent nie podpisze nominacji general…

F51 Prezydent Andrzej Duda zdecydował, że tegoroczny 15 sierpnia odbędzie się bez uroczystość wręczenia nominacji generalskich i admiralskich. W Komunikacie Biura Bezpieczeństwa Narodowego czytamy m.in.: "W ocenie prezydenta trwające prace i brak uzgodnień...

Administrator - avatar Administrator 10 Sie 2017 Hits:58 Publicystyka

Read more

Podsumowanie dwóch lat prezydentury Andr…

F50 Jego wiek i swego rodzaju entuzjazm na początku kadencji sprawiły, że dotychczasowa prezydentura Andrzeja Dudy była bardzo aktywna. To był dobrze wykorzystany czas – powiedział na antenie TV Trwam w...

Administrator - avatar Administrator 10 Sie 2017 Hits:46 Publicystyka

Read more